W butiku LE widać już pustki, ale coś tam jeszcze zostało. Głównie są to rzeczy z grupy interior: latarnia (120$), figurka gargulca (100$), tablica z logo LE (57$) i neonowy koń (200$).... Myślę, że niekórzy nawet nie zauważyli ich istnienia, dlatego te rzeczy wolniej schodzą ;P
Jednak największymi przegranymi w tej kolekcji są:
- czerwona sukienka - chyba jedna z najbrzydszych i zarazem najdroższych sukienek (250$)
- różowe "coś" - niby bluzka niby wdzianko, niezbyt imponujące (120$)
- buty z futerkiem - nie dziwię się, gdyż po założeniu wyglądają jak zwykłe, domowe kapcie (60$)
PS: O zwycięzcy LE pisałam
TUTAJ